Ben 10 Wiki
Advertisement

[Scena pokazuje strzelaninę statków w kosmosie]

Robot Vilgaxa:Uszkodzony kadłub. 20 % zniszczeń.

Vilgax:Zaszedłem zbyt daleko, by się wycofać.

Vilgax:Omnitrix będzie mój ! I żadna istota w galaktyce nie stanie mi na drodze !

[Scena pokazuje Bena]

Ben:(robi samolot z papieru)

Ben:(rzuca nim w nauczycielkę, które pisze coś na tablicy)

Ben:(udaje, że nic nie zrobił oraz że czyta książkę)

[Czołówka]

(Scena pokazuje Szkołę Bena)

Ben:(patrzy na zegar na ścianie i z niecierpliwością czeka na koniec lekcji)

Ben:(szepczy) Szybciej, szybciej

[Narrator tłumaczy tytuł odcinka]

Nauczycielka:Przypominam, że w tym roku są jeszcze kursy wakacyjne. Można się jeszcze zapisać.

Ben:(Szepczy) Już lecę... (Ben znowu patrzy na zegar na ścianie)

(Dzwoni dzwonek, Ben od razu wstaje z krzesła)

Ben:Jest ! Nareszcie !

(Uczniowe wychodzą z klasy)

Nauczycielka:Życzę wam udanych wakacji ! Do zobaczenia za dwa miesiące.

(Gdy Ben miał wychodzić z klasy)

Nauczycielka:Benjamin ! Chciała bym zamienić z tobą słówko (pokazuje mu jego samolot z papieru)

(Ben zawraca)

(Scena zmienia się)

(Łobuzy mają zamiar okraść jakiegoś chłopca)

Cash:Zwykle bierzemy kasę i dajemy łomot, ale że to ostatni dzień szkoły to masz koleś farta. Wyskakuj z kasy i możesz z stąd spadać !

Ben:Zostawcie go !

J.T:,,Turlaj dropsa"

Ben:Powiedziałem zostawcie.

Cash:Oh, ktoś tutaj struga bohatera. Ty też chcesz dostać manto ?

J.T:Takiś kozak, Tennyson ?

Ben:(atakuje ich)

(ekran staję się czarny)

(W następnej scenie Ben i Chłopiec są powieszeni bielizną na drzewie)

???:Dzięki stary

Ben:Chciałem ci (koledzę) pomóc.

???:Jak chcesz odgrywać kozaka, miej chociaż wsparcie.

(Max Tennyson podjeżdża Gruchotem)

Max:Chodź Ben ! Jedziemy ! Nie mamy dużo czasu, musimy dotrzeć na Kamping jeszcze przed zmierzchem.

Ben:Dziadku, zdejmi mnie stąd.

Ben:(Wchodzi do Gruchota) Już się nie mogłem doczekać. (Zauważa Gwen)

Ben:Co ? Co ty tutaj robisz ? Co ona tutaj robi ?

Gwen:Wyluzuj ,,Kołku" ! Myślisz, że ja chciałam jechać ? Ktoś przekonał moją mamę, że ,,wakacje z dziadkiem będą świetnym doświadczeniem" .

Ben:Dziadku. Jak mogłeś mi to zrobić ?!

Max:Pomyślałem że będzie fajnie, jak Gwen pojeździ z nami całe lato. To jakiś problem ?

[Scena pokazuje odjeżdżającego Gruchota]

Ben:Ach, nie mogę w to uwierzyć, że cały rok czekam na wakacje, a okazuje się, że jedzie że mną jakąś ,,durna" kuzynka.

Gwen:Ej ! Ja też miałam ciekawsze plany na lato, wiesz ,,kołku" ? (Pokazuje kartkę, na której jest tabela z kolorowymi miejscami) Kolorami oznaczyłam różne zajęcia, żeby się nie powtarzały.

Gwen:A teraz jestem ,,skazana" na ciągłe towarzystwo mojego ,,szczeniackiego" kuzyna.

Ben:Małpa !

Gwen:Świr !

Max:Obawiam się, że to będzie długie lato.

[Gruchot wjeżdza na autostrade]

[Scena przenosi się do lasu, gdzie Max podaje wnukom jedzenie]

Max:Kolacja !

[Max stawia na stole miskę z białymi dżdżownicami]

Ben:Dobra ! Poddaje się ! Co to jest ?

Max:Marynowane,jadalne dżdżownice, w specjalny sposób przyrządzone, w nie których krajach to prawdziwy rarytas.

Gwen:Prawdziwa ochyda w innych

[Jedna dżdżownica wyskauje z miski na stół]

Max:Jeśli nie macie ochoty,w lodówce jest wędzony ozur owcy.

Ben:Bleh, a nie możemy dostać hamburgera ?

Max:Nonsense [czytaj: Non sens]. Tego lata zrobię z was autentycznych smakoszy. Przyniosę ozur. (Max wchodzi do Gruchota)

Ben:(Szepczy do Gwen) Słuchaj,mam jeszcze pół paczki Chips'ów i batoniki w torbie,a ty co masz ?

Gwen:Trochę wafelków i landrynki.

Ben:To nie wystarczy na całe lato.

[Scena przenosi się do kosmosu, gdzie statki nadal do siebie strzelają]

Robot Vilgaxa:System napędowy [drugiego statku] zniszony.

Vilgax:Przygotować abortaż ! Omnitrix będzie mój.

[Drugi statek strzela do statku Vilgaxa]

[Wybuch w statku Vilgaxa; jednocześnie statek Vilgax strzela dużym pociskiem w drugi statek]

[Drugi statek wybucha]

[Z wraku drugiego statku, zostaje wystrzelona kapsuła, która spada na ziemię]

[Scena przenosi się do kampingu]

[Ben gra w gry na małej konsoli, a Gwen coś sprawdza w komputerze]

[Podchodzi Max]

Max:Kto chce upiec pianki w ognisku ?

(Nikt się nie odzywa)

Max:Dobrze, więc chcecie może opowiedzieć straszne historie ?

Ben:Straszniejsze, niż spędzanie wakacji z ,,walniętą" kuzynką ? (Ben się śmieje)

(Gwen odwraca się na chwile)

Gwen:Nie mogę, bo szukam informacje o lekach na ,, zawansowaną" głupotę. Ben, nadal nic, ale jest nadzieja.

Max:No dajcie żesz spokój, jesteście okropni. Możecie ,,drżeć koty" przez całe lato albo nieźle się bawić. Co wolicie ?

Gwen:,,Drżeć koty".

Ben:Ide na spacer, mam cię dosyć Gwen. (Ben wstaje i odchodzi)

Max:Taaa.... Tak jakby się nagle porobiło.

[Scena pokazuje Bena spacerującego po lesie]

Ben:Zdaje się, że te wakacje będą do bani. Mogłem się zapisać na wakacyjne kursy.

[Ben patrzy w niebo i widzi spadającą kapsułę, myśląc, że to spadająca gwiazda]

Ben:O rany ! Spadająca gwiazda !

[Spadająca kapsuła nagle zmienia kierunek i leci w kierunku Bena]

[Ben ucieka i w ostatniej chwili skacze unikając rozbijającą się kapsułę]

[Kapsuła uderza mocno w ziemię]

Ben:Wygląda na satelitę czy coś...

[Ben wpada do dziury]

[Kapsuła się otwiera, a w niej Omnitrix zaczyna się świecić]

Ben:Zegarek ? Co robił w kosmosie zegarek ?

[Ben wysuwa powoli rękę]

[Omnitrix wskakuje i zatrzaskuje się na ręce Bena]

Ben:Ach złaź że mnie ! Złaź ! Złaź !

[Ben się przewraca]

[Ben wstaje i wydostaje się z dziury]

[Ben wprapuje się i biegnie]

Ben:DZIADKU !!!

Max:Jakoś długo go [Bena] nie ma, ale raczej nic mu nie może się stać w lesie.

Gwen:Chyba, że go pożrą niedźwiedzie.

Gwen:Hah, pomarzyć sobie nie wolno ?

[Ben próbuje zdjąć zegarek patykiem, ale patyk się łamię]

[Ben się poddaje i klęczy]

[Przez przypadek aktywuje Omnitrix]

Ben:WOW !

[Omnitrix pokazuje sylwetką Inferno]

Ben:Ale super !

[Ben wciska rdzeń zegarka]

[Sekwencja transformacji;Ben zamienia się w Inferno]

Inferno:AAAAAAAAAA !!!!


[Scena pokazuje to samo miejsce, gdzie Ben się zmienił]

Inferno:AAAAAAAA ! Ja się palę !!! Ja się palę !!! AAAAAA !!!

Inferno:Ej, ja się palę ? I to nie boli ! Ale jazda ! Normalnie, że czad ! (Inferno się śmieje)

Inferno:Extra !

Inferno:Aha !

Inferno:OGNIA ! (Inferno strzela dużą kulą ognia w drzewo)

Inferno:Totalny hardcore (czytaj:Hardkor)

[Inferno tworzy kulę ognia]

Inferno:Fajnie jest.

[Inferno rzuca dużą kulą ognia, łamiąć kilka drzew]

Inferno:Ech ! Stop !

[Las się pali]

Inferno:O-ou

[Inferno depcze ogień, chcąc go zgasić, ale nie daję rady]

Inferno:O rany ! Dziadek da mi popalić...

[Scena pokazuje Maxa i Gwen, czekających na Bena na kampingu]

Gwen:Co to ?

Max:Chyba ktoś zapłoszył ogień, Gwen. Zadzwońmy po straż leśną. Pewnie jakiś miastowy obozowicz zapomniał zgasić ognisko.

Max:(Max i Gwen uświadamiają sobie, że Ben tam jest) Ben !

[Max bierze dwie gaśnice]

[Daje Gwen jedną z gaśnic]

Max:Lepiej to bierz.

[Gwen bierze jedną gaśnice]

[Max i Gwen biegną z gaśnicami]

[Scena pokazuje Inferno, który nadal depcze ogień, miejąc nadzieję, że go zgasi]

Inferno:Było, by całkiem fajnie, gdyby było tak nie fajnie.

[Gwen uruchamia gaścine i powoli gasi ogień]

[Gwen przez przypadek gasi Inferno]

Inferno:AAHHHH !

[Gwen zauważa Inferno, nie ma pojęcia, że to Ben]

Gwen:(Głośno piszczy z przerażenia]

Inferno:Wiem, że dziwnie wyglądam, ale nie musisz się mnie bać.

(Gwen uderza gaśnicą w głowę Inferna)

Inferno:Przes... (Gwen znowu go gasi gaśnicą)...tań !

Gwen:Nie wiem czym jesteś, ale nie warz się wstawać, bo cię spryskam.

[Inferno lekko podpala but Gwen dla żartu]

[Inferno się śmieje]

[Gwen panikuje i próbuje zgasić but]

Gwen:Ostrzegałam !

Inferno:Nawet o tym nie myśl, małpo

Gwen:Ben ? Czy to jesteś ty ? Co się stało ?

Inferno:Szedłem sobie i naglę meteor spadł z nieba, ale to nie był wcale żądny meteor, ani satelita. I nagle coś [Omnitrix] wskoczyło mi na rękę. I kiedy chciałem go zdjąść, zacząłem się palić ! Ale to nie bolało i tak jakoś podpaliłem las.

Max:Gwen ! Nic ci nie jest ?

Max:Co do licha ?!

Gwen:Dziadku, zgadnij kto to.

[Inferno do niego macha]

Inferno:To ja dziadku.

Max:Ben ? Co się z tobą stało ?

Inferno:Szedłem sobie i nagle...

Gwen:(Przerywa mu) Przepraszam, ale mamy tu właśnie pożar lasu. Nie widać ?

Inferno:To co robimy ?

Max:Rozpalimy nowy ogień, a ten połączy się z starym [ogniem], wypalą się wzajemnie. Potrafisz tak zrobić Ben [Inferno] ?

Inferno:Strzelanie płomieniami, to moja specjalność.

[Inferno biegnie w sam środek pożaru]

[Inferno znowu niszczy drzewa ogniem]

[Kolejna część lasu się zapala]

[Następna scena pokazuje parkujący w lesie biały Jeep]

[Leśniczy wychodzi z samochodu i widzi las po porzaże]

[Scena pokazuje szczątki drugiego statku lewitujące w kosmosie]

[Scena pokazuje cały statek Vilgaxa]

Vilgax:Co to znaczy, że go nie ma ? Ta bitwa nie mal kosztowała mnie życie.

[Scena pokazuje rannego Vilgaxa]

Vilgax:A ty [Jego Robot] mówisz, że Omnitrixa nie ma na pokładzie ?!

Robot Vilgaxa:Czujniki wykryły probnik , wystrzelony z pokładu, tuż przed abortażem. Wylądował na najbliższej planecie.

Vilgax:Idź !

[Scena pokazuje Inferno, Gwen i Maxa siędzacych przy ognisku]

Max:Czyli mówisz, że ten zegarek wskoczył i zacisnął ci się na ręce ?

Inferno:Naprawdę, too nie moja wina. Powaga  !

Max:Wierzę ci Ben.

Gwen:I już na zawsze zostanie potworem ?

Max:Nie jest potworem, tylko kosmitą.

[Inferno i Gwen patrzą na Maxa ze zdziwieniem]

Max:Bo-Bo spójrzcie tylko! Od razu widać!

Inferno:Ale ja nie chcę do końca życia zostać zapałką. Przecież jak ja będę grał w małej lidzę! Spalę każdą złapaną piłkę!

Max:Nie martw się! Coś wymyślimy Ben.

[Omnitrix pika i miga na czerwono]

[Inferno wstaje]

[Inferno przemienia się z powrotem w Bena]

Ben:He he. Jestem sobą!

[Gwen patrzy na piankę]

Gwen:To szkoda.

[Ben szarpie rękę, próbując zdjąść urządzenie]

Ben:Eh! Nie mogę tego zdjąść!

Max:Lepiej się tym nie baw, zanim nie dowiemy się co to takiego.

[Max włącza latarkę]

Max:Pójde zobaczyć miejsce uderzenia. Zostańcie tu póki nie wrócę.

[Scena pokazuje Robota Vilgaxa, wystrzelonego z jego statku]

[Robot leci na ziemię]

[Robot udeża niedaleko miejsca gdzie rozbił się Omnitrix]

[Robot niszczy kapsułe Omnitrixa]

[Robot wysyła inne drony Vilgaxa]

[Scena pokazuje Bena bawiącego się zegarkiem]Ben:Eh, do czego to służy ?

[Gwen straszy Bena]

Gwen: MAM CIĘ! [Gwen się śmieje]

[Ben parodiuje śmiech Gwen]

Ben:Bardzo śmieszne. Można pęknąć!

[Ben obraca rdzeń Omnitrixa o 360° w lewo]

Gwen:Dziadek mówił, żebyś się tym nie bawił.

Ben:Tak i co ? Poskarzysz ? [Ben gryzie rdzeń]

Gwen:Czy ty na głowę upadłeś w niemowlęctwie ?

[Ben przestaje gryźć]

Ben:No co ty ? Nie mów, że nie jesteś ani trochę ciekawa do czego to służy.

Gwen:Wcale, a wcale (nie).

Ben:Czy my na pewno jesteśmy krewnymi ?

[Scena pokazuje Maxa, rozglądającego się w miejscu uderzenia kapsuły Omnitrixa].

[Max bierze kawałek kapsuły Omnitrixa]

Max:Nie podoba mi się to znalezisko.

[Scena pokazuje Bena i Gwen siedziących przy ognisku]

[Ben pokazuje Gwen urządzenie]

Ben:Patrz! Jeśli to rozpracuje, może będę pomagał ludziom. Naprawdę pomagał, a nie... no wiesz ,,kozaczył".

[Ben bawi się zegarkiem, podczas rozmowy z kuzynką]

Gwen:Powiedz mi, jakie to uczucie zmieniać się w kosmitę ?

Ben:Najpierw się wystraszyłem. Tak jakbym był sobą i jednocześnie kimś innym.

[Ben przypadkowo aktywuje Omnitrix]

[Rdzeń się wysuwa]

[Omnitrix pokazuje sylwetkę Inferno]

Ben:Hej! Już wiem jak to działa! Spróbuję się zmienić jeszcze raz!

[Ben przekręca rdzeń w lewo. Omnitrix pokazuje sylwetki: Szybciora i Dzikopyska]

Gwen:Lepiej nie.

Ben:No pewnie, lepiej tak!

[Ben uderza w zegarek]

[Sekwencja transformacji pokazująca Bena przemieniającego się w Dzikopyska]

[Ślina leci z pyska Dzikopyska]

Gwen:O fuj! Jesteś bardziej szkaradny niż normalnie! Hał Hał Hał ! Może założyć ci obrożę ?

[Dzikopysk ryczy]

Gwen:Nie masz oczu ?! [Gwen macha ręką] Pewnie żaden z ciebie pożytek!

[Gwen patrzy na piankę i coś wymyśla]

[Gwen macha patykiem z pianką]

[Dzikopysk to słyszy]

[Gwen próbuje go uderzyć, ale ten jej odskakuje. Gwen się przewraca]

[Dzikopysk wskakuje na dach Gruchota]

[Dzikopysk się uśmiecha]

Gwen:Może, jednak nie jesteś zwykłą pokraką.

[Dzikopysk zeskakuje na ziemię]

[Ślina leci z jego pyska]

Gwen:FUJ! [Gwen macha ręką i zatyka nos palcami ] Co za okropny smród paszczowy!

[Dzikopysk ucieka]

Gwen:Ben wracaj tu! BEN!!!! BO POWIEM DZIADKOWI, ŻE ZAMIENIŁEŚ SIĘ W KOSMICZNĄ ,,POKRAKĘ" I MIMO, ŻE CI ZABRONIŁAM POBIEGŁEŚ DO LASU!!! Ah, ale to wszystko dziwaczne.

[Scena pokazuje Dzikopyska zachowującego się dosłownie jak małpę]

[Dron Vilgaxa namierza Dzikopyska]

[Dron próbuje zastrzelić kosmitę, ale ten odskakuje w ostatniej chwili]

[Dzikopysk ucieka od strzelajacego drona]

[Dzikopysk walczy z dronem Vilgaxa]

[Dzikopysk rozbiera drona na ,,części pierwsze]

[Omnitrix pika i miga na czerwono]

[Dzikopysk zeskakuje z drona]

[Dron się rozbija]

[Dzikopysk zmienia się w locie w Bena i ładuje bezpiecznie]

[Ben odwraca się zauważając, że z drona nic nie zostało]

Ben:JESSSSST!!!

[Jednak inny dron zauważa Bena]

[Ben stoi bezradnie]

Ben:OH! NIE DOBRZE!

[Dron próbuje zastrzelić Bena]

[W ostatniej chwili Gwen uderza drona łopatą]

Gwen:Spadaj iskierka (dronie) ! Ja ci dam napadać na mojego kuzyna!

[Gwen agresywnie dobija drona łopatą]

Ben:Może to dziwne, ale cieszę się, że cię widzę.

[Dron zapala się]

[Ben i Gwen uciekają z miejsca zdarzenia]

[Dron lekko wybucha]

[Scena pokazuje Bena, Gwen i Maxa w Gruchocie]

Max:Obawiałem się, że ten gadżet będzie przyciągał uwagę, dlatego zakazałem ci się tym bawić, dopóki nie dowiem się co to jest.

Ben:Przepraszam dziadku, ale przynajmniej rozpracowałem jak działa. Wciskasz tylko guzik [Ben aktywuje Omnitrix] i wyskakuje kółko (rdzeń), którym wybierzesz kim (jakim kosmitą) chcesz być [Ben przekręca rdzeń w lewo; Omnitrix wyświetla sylwetki: Inferno, Szybciora i Zębala] zatrzaskujesz (uderzasz) BANG! (czytaj: beng) Jesteś jednym z odjazdowych kosmitów!

Gwen:A po jakim czasie zmieniasz się z ,,odjazdowego kosmity" w samego siebie ?

Ben:Tego jeszcze niestety nie rozpracowalem.

[Max się zastanawia]

Max:Wygląda mi to na potężne urządzenie, więc pomogę Ci rozpracować jak to działa i to szybko!

Ben:EXTRA!

[Słychać z radia]

???:Mejdej! Mejdej! Pewnie nie uwierzycie, ale zaatakował nas... eeee... pewnie nie uwierzycie, ale to chyba jakiś robot!

Ben:To ten co zaatakował mnie! Pewnie szuka zegarka (Omnitrixa). Ci ludzie są w tarapatach.

[Ben wstaje]

Ben:Ja muszę im pomóc!

Gwen:CO ? TY ? A co ty możesz zrobić kółku?

[Ben patrzy na Omnitrix]

[Scena pokazuje Bena, Maxa i Gwen w lesie]

[Ben zauważa, że Omnitrix się naładował]

[Max nic nie mówiąc pozwala mu na użycie urządzenia]

[Ben aktywuje Omnitrix]

Ben:Tak...

[Ben przesuwa rdzeń w lewo; Omnitrix wyświetla sylwetki: Fantoma, Muchy i Diamentogłowego]

Ben:... entliczek, pętliczek, na ciebie BĘDZIE ,,BĘC" !

[Ben uderza w zegarek]

[Sekwencja transformacji; Ben przemienia się w Diamentogłowego].

Gwen:A ten facet (kosmita) co potrafi ?

Diamentogłowy:Nie wiem, ale już mi się podoba.

[Diamentogłowy ściska pięść]

[Scena pokazuje robota vilgaxa strzelającego do wszystkiego w okolicy]

[Diamentogłowy, Max i Gwen przybiegają na miejsce zdarzenia]

Diamentogłowy:Przysła ,,mama robocich maluchów". Ja odciągne jego uwagę, a wy (Max i Gwen )zabierzcie z stąd tych ludzi.

[Robot porywa prawdopodobnie leśniczego]

Diamentogłowy:[Do robota] Zostaw Go! Chcesz się z kimś bić ? Spróbuj ze mną !

[Robot namierza Omnitrix]

[Diamentogłowy walczy z robotem; W trakcie walki ratuje Gwen, niszcząc opadające drzewo]

Diamentogłowy:To jak ? Sztama?

Gwen:Sztama.

[Diamentogłowy kontynuuje walkę z Robotem]

[Diamentoglowy niszczy robota odbijając światło, którym strzelał]

Gwen i Max (razem):ALE EXTRA!

Max:Kapitalnie Ben!

[Max orientuje się, że ludzie go słyszą]

Max:Eh... Diamentogłowy!

Diamentogłowy:O tak! Dobry jestem! JEST!

[Diamentoglowy skacze z radości. Diamentoglowy orientuje się, że ludzie na niego patrzą]

Diamentogłowy:Eh... To by było na tyle.

[Diamentoglowy ucieka]

???:Co to za jeden ?

[Max i Gwen wymykają się po cichu]

[Scena pokazuje Drony Vilgaxa naprawiające jego statek w kosmosie]

[Scena pokazuje Vilgaxa w komorze rehabilitacyjnej]

Vilgax:Porażka. Wkrótce ziemianin (Ben), który zabrał Omnitrix, zawiśnie... NA MOJEJ ŚCIANIE Z TROFEAMI!

[Scena pokazuje Maxa i Gwen pakujących rzeczy obok Gruchota]

[Max zauważa brak obecności Bena]

Max:Gdzie jest Ben ?

Gwen:Nie widziałam go od śniadania.

[Ben jako Szybcior podbiega szybko do Maxa]

Max:Ben ?

Szybcior: Tak. Ej popatrzcie!

[Szybcior bierze szybko wszystkie rzeczy i wkłada je do Gruchota]

Szybcior:Szybko, nie ?

[Omnitrix pika i miga na czerwono]

[Szybcior zmienia się w Bena]

Ben:[Trzepie koszulkę z kurzu] Zapowiadają się fantastyczne wakacje.

Max:Naturalnie

Gwen:Jasne, będzie fajnie. Gdzieś ty się podziewał ?!

Ben:Musiałem załatwić parę spraw, zanim nasze wakacje zaczną się na dobre.

[Scena pokazuje JT i Casha powieszonych za majtki na drzewie]

Cash:Kurczę. Jak tu weszliśmy ?

JT:Nie wiem. TO SIĘ STAŁO TAK SZYBKO!

Cash:[Krzyczy] HEJ! LUDZIE! LUDZISKA! NIECH KTOŚ NAS STĄD ZDEJMIE!

[Lecz nikt ich nie słyszy]

[Napisy końcowe]

KONIEC
















Advertisement